17 maja 2013

Co-Ord




SPODNIE , TOP - RIVER ISLAND
TOREBKA - ZARA
BUTY - RIVER ISLAND
ZEGAREK - MICHAEL KORS MK5055
NASZYJNIK - ASOS


Dzisiejszy zestaw jest trochę odważny i wielbicielom minimalizmu raczej nie przypadnie do gustu.  Tylko  nie skreślajcie od razu  wzorzystych ubrań ! Printowany top, czy spodnie zawsze będą wyglądać świetnie w połączeniu z jednobarwną resztą i z pewnością taką stylizacją przyciągniecie uwagę. Jak widzicie, ja postawiłam na mniej skromną wersję. Podobno trochę przypomina piżamę :)  Coś w tym musi być, bo zestaw jest  maksymalnie wygodny a materiał cienki i delikatny . 












Czytaj więcej »

12 maja 2013

Nowości kosmetyczne





Czas na recenzję kosmetyków, które w ostatnim czasie wpadły w moje łapki. Jak już pisałam - bardzo lubię testować wszelkie nowości i wpadłam na pomysł , aby raz w miesiącu robić małe podsumowanie i dzielić się z Wami moją szczerą opinią na ich temat.Tym razem odkryłam kilka produktów , które na pewno na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczne. Znalazły się również małe i większe rozczarowania, ale o tym przeczytacie poniżej.




REVLON - NEARLY NAKED

Znalazłam podkład idealny.  Jest on niewidoczny na skórze, trwały i cudownie ujednolica koloryt.  Zapewnia  lekkie do średniego  krycia  i jeżeli umiejętnie go nałożymy, to jedyną osobą, która wie , że mamy go na twarzy jesteśmy my same.  Delikatnie rozświetla, mimo  że nie posiada żadnych drobinek. W moim przypadku nie jest  potrzebne użycie pudru, a jednak  podkład wytrzymuje cały dzień. Piękna cera to wg mnie taka, która jest świeża, promienna , świetlista  i właśnie taki efekt daje nam Nearly Naked. Podkład okazał się lepszy od wszystkich górnopółkowych fluidów , których próbowałam ( Guerlain-  Parure Extreme , Estee Lauder -  Double Wear Light , Ysl -  Le Teint Touche Eclat ) Jedynym minusem  jest brak pompki, ale  już się do tego przyzwyczaiłam. Podsumowując – bardzo dobra jakość w przystępnej cenie. Bardzo  zachęcam Was do jego  przetestowania





MAC PREP+ PRIME PRESSED POWDER

Nie uwierzycie, ale to mój pierwszy w życiu puder !  Nigdy nie matowiłam cery, ani nie utrwalałam makijażu, bo po prostu nie miałam takiej potrzeby  . Moja twarz  się nie świeci i tak jak już wyżej napisałam – nie jestem zwolenniczką płaskiego  matu, tylko naturalnie rozświetlonej skóry. Prep + prime jest transparenty i nie bieli cery. Kupiłam, używałam na różne sposoby i… naprawdę nie widzę żadnej różnicy, równie dobrze mogłoby go  nie być. Nawet eksperymentowałam i nakładałam go na jedną połówkę twarzy,  aby porównać efekt.  Nie przedłużał trwałości podkładu , poza tym podkreślał pory.  Dam mu kolejną  szansę latem,  podczas upałów i będę go stosować na strefę T, ale na pewno nie kupię ponownie. 






CLINIQUE CHUBBY STICK

Uzależnienie. Jestem pewna , że na stałe zagości w mojej kosmetyczce. Jest to balsam koloryzujący w kredce. Kolor można stopniować  w zależności od nałożonych warstw. Ja preferuje jedną, maksymalnie dwie. Zabarwia usta na  delikatny kolor. Są satynowe , soczyste i wydają się  pełniejsze.  Chubby Stick delikatnie wtapia się w wargi i moim przypadku kolor utrzymuje się ok. 2-3 h.  Nawilża, ale nie oszukujmy się – nie zastąpi nam pielęgnacyjnego balsamu do ust.  Opakowanie jest estetyczne i bardzo wygodne w użyciu. Posiadam odcień Chunky Cherry, który cudownie ożywia twarz. Uwielbiam i na pewno będzie ich więcej. 




BENEFIT BROW ZINGS

Jeżeli  chodzi o podkreślanie brwi , moim ulubieńcem jest Urban Decay Brow Box . Niestety ostatnie opakowanie  pechowo mi upadło i cienie rozsypały się w drobny mak.  Brow Zings zbiera wspaniałe recenzje, dlatego z czystej ciekawości chciałam spróbować coś nowego.  Opakowanie zawiera cień, wosk, dwa pędzelki i pęsetę.  Najbardziej z całego zestawu podoba mi się wosk, który układa i lekko  przyciemnia włoski.  Cień ma odcień rudego brązu ( posiadam odcień  medium ), co wygląda wg mnie nienaturalnie i nieestetycznie w świetle dziennym. Zrezygnowałam z niego i na dzień dzisiejszy używam tylko wosku. Pęseta jest bezużyteczna, zbyt mała i niewygodna w użyciu. Według mnie za tą cenę, wszystkie elementy tego kosmetyku powinny spełniać swoją funkcję !  Ale jestem dziś krytyczna : )! Polecam przetestować, bo mimo wszystko Brow Zings ma spore grono fanek. Zwróćcie uwagę na to, aby dobrze dobrano wam odcień, bo z tego co czytałam wiele osób skarży się na rudawy efekt o którym  wspomniałam.




PROSTOWNICA GHD

Podobno cudo techniki  i lider wśród prostownic na całym świecie. Być może część w was nie wie, ale jestem posiadaczką dosyć bujnych, kręconych włosów ( skręt 3a – 3b ), które staram się prostować maksymalnie 1 raz w tygodniu.   Wcześniej używałam Todeo Eco Cerion , która sprawowała się znakomicie i prostowała włosy w 10 minut. Po 6 latach stwierdziłam , że czas na zmianę i nie miałam żadnych wątpliwości kim będzie następca.  Zdecydowałam się  na model z limitowanej edycji Ghd Sahara Gold. Jakość wykonania jest rzeczywiście na najwyższym poziomie, prostownica jest piękna i naprawdę cieszy oko. Błyskawicznie się nagrzewa i sama wyłącza po 30 minutach, co jest dla mnie bardzo dużą zaletą , ponieważ nie raz już wracałam do domu, bo nie byłam pewna czy na 100% ją wyłączyłam.  Jest lekka, bardzo poręczna i posiada długi, obrotowy kabel. Na moich kręconych włosach każde pasmo musi być wyprostowane minimum 3 razy. Nie ukrywam , że oczekiwałam , iż wystarczą maksymalnie 2 przejechania.  Nie podoba mi się również brak  możliwości regulacji temperatury.  Bez wątpliwości jest to bardzo dobry, profesjonalny sprzęt, ..ale moim zdaniem GHD  niczym nie różni się od Tondeo.  Eco Cerion  kosztowała 350 zł , natomiast GHD dwa razy tyle , dlatego wymagałam od niej trochę więcej. Liczę na to , ze będzie się dobrze sprawować przez długi czas.



OLEJ KOKOSOWY

Nic , nigdy nie nawilżyło mojej skóry w takim stopniu,  w jakim zrobił to olej kokosowy.  Żaden balsam, masło do ciała nie dorównuje mu do pięt. Gwarantuję namacalne efekty po 3 dniach : ) Smaruję nim  całe ciało z wyjątkiem twarzy( były katastrofalne skutki ). Bardzo ważne jest to  , aby był on  bez żadnych dodatków, w 100% naturalny.  W temperaturze pokojowej ma postać białego , twardawego masła, ale po kilku sekundach topi się pod wpływem ciepła dłoni. Nie wchłania się od razu, pozostawia na kilka minut tłustą warstwę, dlatego stosuję go przed pójściem spać.  Olej kokosowy ma wszechstronne zastosowanie , zapewne wiele z Was używa go do olejowania włosów. Świetnie sprawdza się również jako odżywka do paznokci, balsam do ust czy olejek do masażu.  Poza tym jest bardzo przyjemny w stosowaniu, uwielbiam jego zapach! Kolejnym plusem jest jego niska cena i wydajność.  Nie uczula, co często przytrafiało się mi  przy innych nawilżaczach. To  już moje drugie opakowanie i naprawdę nie czuję już potrzeby kupowania żadnych balsamów do ciała. 


Testowałyście ostatnio jakieś kosmetyki godne polecenia ? A może tak jak ja , lekko  rozczarowałyście się na bestsellerowych produktach ? Chętnie poczytam Wasze komentarze !





Czytaj więcej »

5 maja 2013

BRIGHT





KOSZULA - ZARA
MARYNARKA - MANGO
SPODNIE - ZARA
BUTY - KURT GEIGER
TOREBKA - ZARA


Kupując różowe spodnie chyba zaskoczyłam samą siebie. Nie mogłam przejść obok nich obojętnie,. Uwielbiam takie soczyste barwy i będą idealne na wiosnę i lato. Fuksja świetnie wygląda w połączeniu z bielą i czernią .Dzisiaj połączyłam je z kobaltową marynarką , którą znacie z poprzednich postów. Istny szał kolorów, ale chyba o tej porze roku możemy sobie na to pozwolić :) 





















Czytaj więcej »